×

W Warszawie wkrótce zabraknie mieszkań

W Warszawie wkrótce zabraknie mieszkań

Reading Time: < 1 minute

Warszawa, miasto, które nigdy nie śpi, ale miarą bezsenności na pewno nie jest czekanie na nowe mieszkania. Najnowszy raport CBRE i Rednet Property Group pokazuje, że mimo spadku sprzedaży w I kwartale 2024 roku, mieszkania nad Wisłą zdają się znikać szybciej niż ciepłe bułeczki w sobotni poranek. Kupiono ich 4423, czyli o 14% mniej niż w poprzednich trzech miesiącach 2023 roku, ale popyt nadal mocno przewyższa ofertę.

Kupujący zdają się mówić ’dość’ rosnącym cenom, ale rynek odpowiada: ’Nie ma opcji’. Średnia cena metra kwadratowego w stolicy wyniosła bowiem astronomiczne 17 tys. 268 zł, co stanowi wzrost o 17% rok do roku. I choć ceny mają rosnąć dalej, tempo tego wzrostu prawdopodobnie zwolni. Niepokojące? Ano może być.

Kiedyś rząd wspomagał nabywców przez program „Bezpieczny Kredyt 2 proc.”, ale początkiem 2024 roku środki na ten cel się wyczerpały, a kolejne wnioski kredytowe zostały wstrzymane. Efekt? Spadek sprzedaży, który może tylko nieco uspokoić rosnące ceny.

Ale co z dostępnością mieszkań? W pierwszym kwartale na sprzedaż wystawiono o niemal 30% mniej mieszkań niż w poprzednim kwartale. Oznacza to, że przy utrzymaniu tempa zakupów z 2023 roku, obecna oferta znalazłaby nabywców w ciągu zaledwie siedmiu miesięcy. W idealnym świecie powinno to trwać około roku. Cóż, widocznie nie żyjemy w idealnym świecie.

Agnieszka Mikulska z CBRE podkreśla, że „nowe mieszkania będą potrzebne, zwłaszcza jeśli uda się zrealizować nowy rządowy program”. Z kolei osoby szukające tańszych mieszkań mają coraz trudniej – te najbardziej dostępne cenowo znikają z rynku najszybciej, a ich oferta jest coraz skromniejsza.

Podsumowując, mieszkańcy Warszawy mogą czuć się jak w kosmicznym wyścigu – kto pierwszy, ten lepszy. Zanim zdążysz powiedzieć „chcę to mieszkanie”, ktoś inny już podpisuje umowę. Czy kiedyś to się uspokoi? Oby, ale na razie rynek mieszkaniowy w stolicy zdaje się krzyczeć: „Trzymajcie mnie, bo odlatuję!”

Podobał Ci się ten artykuł?

Piszę poradniki o nieruchomościach bez marketingowej ściemy – tłumaczę przepisy na ludzki język, ostrzegam przed błędami (które sama popełniłam przez 10 lat wynajmowania mieszkań) i daję narzędzia, które faktycznie działają.

Robię to za darmo, bo uważam, że wiedza o nieruchomościach nie powinna być dostępna tylko dla tych, którzy znają się na paragrafach.

Ale utrzymanie portalu, tworzenie treści i checklisty kosztują czas i pieniądze. Jeśli ten artykuł ci pomógł, uratował przed głupim błędem albo po prostu lubisz to, co robię – postaw mi kawę. Albo dwie. Albo dziesięć, jeśli uratowałam cię przed kupnem mieszkania z grzybem pod tapetą.

Dzięki za wsparcie!

Copywriterka i licencjonowana pośredniczka w obrocie nieruchomościami (licencja PRFN nr 17115). Od 2016 roku tłumaczy skomplikowane przepisy, trendy rynkowe na język, który rozumie każdy – bez prawniczo-deweloperskiego bełkotu i bez udawania, że wszystko jest proste. Zna rynek nieruchomości nie tylko z książek i kursów, ale przede wszystkim z własnego doświadczenia: przez 10 lat zmieniała mieszkania ponad 10 razy, oglądała co najmniej dwa razy tyle i popełniła większość błędów, o których pisze (żebyś Ty już nie musiał). Wie, jak wygląda wynajem mieszkania z gniazdkami pamiętającymi marszałka Piłsudskiego, dojazd przez pół miasta i sąsiad-perkusista o 23:00. Pisze dla ludzi, którzy szukają konkretów, a nie ogólników. Dla tych, którzy chcą wiedzieć, co naprawdę ma znaczenie przy wyborze mieszkania, podpisywaniu umów i staraniu się o kredyt hipoteczny. Po godzinach śpiewa i gra na ukulele. Czasem jednocześnie. Uprawia również pole dance — niestety nie równocześnie ze śpiewem i grą na ukulele.