×

Polskie biurowce pustoszeją. Czy zamienimy je na mieszkania?

Polskie biurowce pustoszeją. Czy zamienimy je na mieszkania?

Reading Time: < 1 minute

W Polsce mamy do czynienia z rosnącym deficytem mieszkań, a jednocześnie coraz więcej biurowców stoi pustych. W innych krajach Europy Zachodniej i w USA powszechnie przebudowuje się takie budynki na lokale mieszkalne. U nas to zjawisko jest wciąż rzadkie. Dlaczego?

Eksperci wskazują na kilka powodów. Po pierwsze, brakuje zachęt dla inwestorów. Przebudowa biurowca na mieszkania jest skomplikowana i kosztowna, a zyski nie zawsze są wysokie. Po drugie, przepisy budowlane i zagospodarowania przestrzennego często utrudniają takie inwestycje. Po trzecie, samorządy niechętnie zgadzają się na zmiany w przeznaczeniu budynków.

Mimo tych przeszkód, w Polsce pojawiają się pierwsze jaskółki zmian. Przykładem może być sprzedaż biurowca Obrzeżna Center w Warszawie, który ma zostać przebudowany na mieszkania. Innym przykładem jest projekt ustawy o zmianie sposobu użytkowania niektórych budynków niemieszkalnych na budynki mieszkalne, przygotowany przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii.

Niestety, projekt ten utknął w martwym punkcie. Brakuje też innych zachęt dla inwestorów, takich jak ulgi podatkowe czy udogodnienia w procedurze uzyskiwania pozwoleń na budowę.

Zmiana przeznaczenia biurowców na mieszkania mogłaby być korzystna dla wszystkich. Inwestorzy zyskaliby nowe możliwości biznesowe, samorządy rozwiązałyby problem pustostanów, a mieszkańcy miast więcej dostępnych lokali.

Warto więc, aby rząd i samorządy podjęły działania, które ułatwią tego typu inwestycje. Może to być np. wprowadzenie specjalnych przepisów budowlanych dla konwersji biurowców, a także ulg podatkowych i innych zachęt dla inwestorów.

To jest streszczenie napisane na podstawie informacji prasowej. Całość przeczytasz tutaj.

Podobał Ci się ten artykuł?

Piszę poradniki o nieruchomościach bez marketingowej ściemy – tłumaczę przepisy na ludzki język, ostrzegam przed błędami (które sama popełniłam przez 10 lat wynajmowania mieszkań) i daję narzędzia, które faktycznie działają.

Robię to za darmo, bo uważam, że wiedza o nieruchomościach nie powinna być dostępna tylko dla tych, którzy znają się na paragrafach.

Ale utrzymanie portalu, tworzenie treści i checklisty kosztują czas i pieniądze. Jeśli ten artykuł ci pomógł, uratował przed głupim błędem albo po prostu lubisz to, co robię – postaw mi kawę. Albo dwie. Albo dziesięć, jeśli uratowałam cię przed kupnem mieszkania z grzybem pod tapetą.

Dzięki za wsparcie!